• Wpisów:230
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:159 dni temu
  • Licznik odwiedzin:73 044 / 3396 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Pisząc o Marianie Konarskim nie można pominąć Stanisława Szukalskiego. Chociaż ci dwaj panowie byli całkowitymi przeciwieństwami charakterów i ogromnymi indywidualnościami twórczymi, a ich drogi wielokrotnie się rozchodziły, to chyba nie byłoby Konarskiego bez Szukalskiego i Szukalskiego bez Konarskiego.
Stanisław Szukalski, zwący siebie Stachem z Warty był nieprzecietnie utalentowanym rzeźbiarzem i architektem. Dość wspomnieć, że jako 15-latek został przyjęty na studia w krakowskiej ASP do pracowni samego prof.Laszczki. Podczas egzaminu wstępnego kandydaci mieli wykonac rzeźbe z modela. Stach zaledwie wyrzeźbił kolano, a profesor bez słowa przyjął go do swojej pracowni.
Pasjonował się także amatorsko antropologią kulturową i pozostawił po sobie 42 tomy rozważań teoretycznych na temat "macimowy" i "zermatyzmu" ilustrowane 14 tysiącami własnoręcznie wykonanych ilustracji, a także "Dziejawę w 10 odmroczach" zatytułowaną "Krak syn Ludowi". Był przy tym ekscentrykiem i gdziekolwiek się pojawiał tam wybuchał skandal. A to głównie dlatego, że kpił sobie z autorytetów i bez pardonu krytykował ich publicznie. M.in. podczas otwarcia swojej wystawy w Pałacu Sztuki w Krakowie nazwał ówczesnego rektora Adolfa Szyszko-Bohusza "rozbuhoszonowanym wołem z Wawelu". Krytyka szalała, władze się go bały a tłumy waliły na jego wystawy. Ten niewątpliwie wybitny twórca ostatecznie nie znalazł uznania w Polsce i na stałe wyemigrował do USA, gdzie został doceniony i zrobił karierę głównie jako monumentalista.
Szukalski był postacią charyzmaryczną. Wokół niego gromadzili się chętnie ludzie młodzi. Jego wychowankiem był m.in. Leonardo di Caprio, który potem zajął się promocją tego twórcy. Pierwszoplanowa postać filmu "Titanic" - młody artysta ze szkicownikiem pod pachą, jest hołdem złożonym przez tego aktora swojemu wychowawcy.
Pojawienie się Szukalskiego w Krakowie w 1929 roku zainteresowało grupę studentów krakowskiej Akademii i postanowili ufundować artyście wieniec ze swoimi podpisami. Oczywiście zrobił się skandal i chłopaków wydalono z uczelni. Takie były początki Szczepu Rogate Serce.

wiecej o Stachu z Warty zobacz: www.szukalski.pl
oraz ciekawy artykuł Agnieszki Haski i Jerzego Stachowicza pt."Szaleniec z lamusa" w "Fantastyce" z 28 lutego 2008: http://portalwiedzy.onet.pl/4869,8348,1472266,1,czasopisma.html
  • awatar NORWEGIA: jak znajdę chwilę czasu to pojmę wszystko...ale bałbym się aspiracji bez Twojej korekty ...kiedyś 'przeglądniesz' całe wpisy...a aspiracje zatracają mnie a właściwie mój spontan w którym podobno jest coś co podlegać może gruntownej korekcie.......
  • awatar Gość: bardzo ciekawa musi byc cala biografia tego czlowieka.hmm.poculem pewnego rodzaju sympatie widzac u niego podobne sobie cechy.oczywiscie daleko mi ogolnie rzecz biorac ,do porownywania sie z tak bogata osobowoscia..ale zawsze.cieszy! Stachu z Warty..ciekaw jestem czy to chodzi o miejscowosc.dobrze mi znana( uczylem sie tam swego czasu) w woj.bylym sieradzikm a teraz o ile sie nie myle lodzkim.. czy zajde na chwile ? czuje sie zaszczycony zaproszeniem ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Tworczośc Mariana Konarskiego została na szczeście dość dobrze udokumentowana. Istnieje 8 fimów , w tym 2 filmy telewizyjne nakręcone przez TVP z jego udziałem. Niestety filmy te istnieja w formie taśm video i narazie nie ma możliwości zaprezentowania ich w internecie.
Wydany pośmiertnie katalog "Marian Konarski (1909-1998)" zawiera oprócz reprodukcji jego obrazów także spis wystaw jego prac malarskich i rzeźbiarskich, których było bardzo wiele, oraz spis tychże prac.
Ostatnie jego obrazy, jakby naiwne, jak np."Pejzaż - odejscie Kropelki", są zapisami ważnych wydarzeń i emocji, i nie udało mi się uzyskać pozwolenia bliskich na ich publikację.
To miejsce więc pozostanie narazie puste.
  • awatar NORWEGIA: nie wiem dlaczego ale narzuca mi się.... narzucana poprawna interpretacja dzieł literackich w szkole ta szablonowość... egzaminy...obawiam się, że twórcy nie byliby zadowoleni z tych szablonów interpretacyjnych, krytykujących odbiór indywidualny uczniów ...pomijając aspekty edukacyjne ...a nuż pisarz czy inny artysta chciał wyrazić bądź przekazać coś innego..... akceptacja mojej działalności w internecie jest dla mnie twórcza, przez odbiorców różnie interpretowana ale różnorodność jest potrzebna, dlatego gdybym mógł przekierowałbym umiejętność poprawnej interpretacji na akty prawne, które to właśnie tak powinny być czytane a świat niechaj zdecyduje co i jak będzie postrzegane a odnośnie Konarskiego jeżeli sobie życzył żeby fragmenty jego twórczości nie były publikowane, uzewnętrzniane to z pewnością na jakiś czas a dalej to już świat będzie decydował...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Marian Konarski na wystawie krakowskiej w 1977 roku, przed obrazem "Nefretete - czytająca list".
  • awatar Gość: zarabiaj na wypełnianiu ankiet http://badanie-rynku.net.pl/index.php?new=48a07f99a8195
  • awatar businessteen: uwielbiam lata 70te, specyficzny klimat, wyczuwalny od razu:)
  • awatar Gość: Nie oszalalam. Zagladam tu czesto do Ciebie, na oba blogi zreszta. Co prawda tu na tymlubie czytac wiersze, a juz mniej te fakty. Ale prace zawsze podziwiam. Tylko nieraz balam sie krytykowac, bo sobie myslalam jak ja taki laik moge krytykowac prawdziwych artystów. Dzieki za wyjasnienie co to jest gwasz. Nawet nie wiedzialam ze jest takie cos. No wlasnie, moze dlatego ze sama maluje tylko akrylami. I zaczelam dopiero tu. No i w zwiazku z tym wiele nazw polskich nie znam, a jedynie niemieckie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

ODJAZD
Wzgórza rdzawo - zielone,
jak plecy do słońca nachylone.

Na drzewach o indygowych gałęziach
słońce pończochę przędzie.

Listki mrugają, jak filuterne oczka
i drżą - Może mają gorączkę?

Cień drzew wydłuża się, porusza,
cieknie ze wzgórza jak kropla tuszu.

Liliowa droga wyściguje się z pociągiem,
którym uciekam, choć uciec nie mogę.

Pękło słońce odbite w szybie chaty
- i w drugiej i w trzeciej - jak płomienne kwiaty.

Wiązka drutów obok okna płynie,
jak smugi na zniszczonym filmie.

może po którymś z nich dawno
mówiłem z Tobą o dziewiątej rano?

(z tomiku "Listy bez odpowiedzi"
  • awatar businessteen: po prostu piękne:)
  • awatar Gość: hmm.znow to..o czym mowilem,,to wspaniale..rozmawiam wiele razy z ludzmi..wieloma..o roznych zainteresowaniach ,o roznych -skrajnie nawet osobowosciach, pozycji itp . jak widza swiat?! plytko,,bardzo plytko to trudno wyjasnic w kilku slowach..ale kto zastanawia sie ..kto w ten sposob widzi kabel.drut telefoniczny. czy to strata czasu..taki sposob myslenia?! tak uwazaja ludzie ,ktorych interesuje nadmiar bogactwa,pieniedzy..jak zauwazylem ,niewiele wiedza nawet o sobie..ja bynajmniej nie chcialbym myslec i postrzegac inaczej niz teraz. przynajmniej umre dosc bogaty ..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Ostatnie lata życia artysty to czas na spokojną pracę w domowym zaciszu. Pracownia na strychu krzeszowickiego domu była oazą spokoju. Te ostatnie lata to także czas powrotu do źrodeł inspiracji: koloru i prostych tematów, takich jak martwa natura, kwiaty. To okazja by znów eksperymentować i stawiać sobie nowe zadania. Jest chyba w każdym artyście taka nutka rywalizacji z sobą samym, to ciągłe pytanie "czy ja to potrafię... jeszcze?"
  • awatar Marlene Gabrielle: wielu artystow dopadalo zwatpienie
  • awatar Maxi: Cześć, założyłem top listę blogów. Dodał własny blog, pod adresem http://pinger.toplista.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

WIECZÓR
Schylony kark, włosy z czoła:
- wodospad ciemny.
Oczy jak ryby zabite prądem
posród szuwaru loków.
Uśmiech zaśnięty na wargach -
a nieobecny.
Cóż w nim czytać?
Toniesz, uciekasz, lecisz -
Wróć - nieuchwytna!

Rozkroić teraz te myśli,
o - własnie tę, w tej sekundzie,
gdy drganiem przez policzek
przechodzi, jak cień liścia.
Zatrzymać, zatrzymać
ten błysk w kąciku ust niemych.
Wywołam go na kliszy jutro
wspomnieniem
i zmuszę: przemów!
 

 

"Lilie" 1997 olej na płótnie 70x53.
 

 

PORANEK Z PSEM

Śnieg bez cieni, jak karton -
słońce za mgłą
z rozlanej akwareli -
zapach mrozu -
ucieczka oddechu -
oczy w lilla i bieli -
powietrze jak uśmiech
wkroplony w ozon -
ścieżka lsni między polami
- naprzód
- Negro - do nogi
sami
zawsze sami
w drogę
naprzeciw
sami
zawsze -

9 I 1958
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

"Pożegnanie z Kropelką" 1980 gwasz 50x60
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Specjalne miejsce w życiu artysty i w jego sercu zajmowały psy. W jego wierszach można znaleźć ślady psów a także kotów.
Pamiętam jego ostatniego psa, malutką "Kropelkę", którą oboje państwo Konarscy darzyli ogromnym uczuciem. W każdej wolnej chwili znajdowała ona miejsce na rękach pana Mariana. Nic dziwnego więc, że znalazła swe miejsce także w jego twórczości.

"Kropelka" rysunek ołówkiem.
  • awatar Gość: to ze psy,wcale mnie nie dziwi..to istoty od ktorych wielu mogloby sie uczyc..np wiernosci..przyjazni...
  • awatar businessteen: piękne jest jak ludzie potrafią kochać swoje psinki:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

"Zawsze niech będzie słonce, zawsze niech będziesz Ty" karteczka dla Jadwigi, gwasz.
  • awatar Fifka: Prosta, optymistyczna myśl. Świetny przekaz. Bardzo interesująca Twórczość. Pozdrawiam serdecznie. Fif
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


NASZA GWIAZDA

Obojętne oczy
I czarna szyba
- skroplony oddech,
niebo wydarte od ciągłych spojrzeń
i spadająca gwiazda.

Kołysanie pociągu,
oficjalna rozmowa,
-temat daleki od myśli
i sadająca gwiazda
po szybie jak -
kropla.

Ktoś światło wyłączył domyślnie -
obcość, jak krata szklana -
nieśmiała czystość myśli -
życzenie nagłe
zgasłe
ze spadającą gwiazdą.

wieczór niedokończony -
dobranoc -
do widzenia
wsród spadających gwiazd
spełniających życzenia.

26 XII 1957
 

 

"Wspomnienia młodości Jadzi" ryc.1 gwasz 21x30.
  • awatar Gość: co to jest gwasz? nie wiem po prostu
  • awatar Panna Migotka: No, bardzo interesujące
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Czasami postacie malowne przez Mariana Konarskiego wydają się jakby sztywne, posągowe. Tak właśnie przedtawia on konie. Przypominają one w jego obrazach pomniki, jakby były rzeźbami. To przywodzi na myśl skojarzenia z przedstawianiem konia w sposób symboliczny, odrealniony jak w "szale" Podkowińskiego czy "fantazji" Kuźmy Petrov-Vodkina. Ucieczka przed śmiercią, zgładą panująca wokół przenosi bohatera i widza w świat baśni, sielankowych wspomnień. Ale to także pomnik, wyraz uznania dla bohaterów, jak w tworzonych przez niego rzeźbach.

"Wspomnienia modości Jadzi" ryc.3 gwasz 21x30.
 

 

Mała Jadzia wychowywała się na wsi. W jej wspomnieniach ważne miejsce zajmują konie, z którymi spędzała dużo czasu i miała wspaniały kontakt. Ale sielskie dzieciństwo przerwała wojna. Konie jednak odwdzięczyły się Jadzi za jej miłość do nich i to własnie koń uratował jej życie.
We wsi działał oddział partyzancki. Gdy Niemcy się o tym dowiedzieli, postanowili spacyfikować wieś. Był ktoś, kto wiedział o tym. Dziewczynka wracała właśnie drogą z pola i spotkała człowieka, który ją ostrzegł. Oddział, który miał spacyfikować wieś już wkraczał w jej granice od przeciwległej strony. Nie było czasu do stracenia. Jadzia podkradła się od strony lasu do stajni w obejściu swojego domu. Wiedziała, że nie wolno jej wejść do domu - już nie zdąży uciec. Szybko odwiązała konia, wyprowadziła tylnym wejściem, wskoczyła na oklep i co sił pogalopowała do lasu. Słyszała jak ktoś za nią wołał "stój!" i odgłosy strzałów. Ale nie ogladała się. Przywarła całym ciałem do konia i pozwoliła mu się nieść przed siebie... jak najdalej...
Potem ukrywała się samotnie w lesie. Brawura, zaufanie i miłość uratowały ją.

"Wspomnienia młodości Jadzi" ryc.2 gwasz 21x30.
  • awatar Marian Konarski: Ręce i nogi opadają na takie komentarze... radzę zajrzeć go podręcznika historii.
  • awatar Kredka90: To nie za bohatersko się zachowała, ratując tylko własny tyłek.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Oprócz licznych portretów żony, jej aktów i miniatur, ktore były kartkami z podróży i ilustrowanych listów do niej jest jeszcze niewielki cykl gwaszy, który stanowi rodzaj małego albumu, historii w obrazach zatytułowanej "Wspomnienia młodości Jadzi".
Marian Konarski pozostał nieodkrytym talentem w dziedzinie ilustracji książkowej. Ten cykl gwaszy z powodzeniem mógłby być wydany jako książka dla dzieci, gdyby został wzbogacony wspomnieniami jego bohaterki.
  • awatar Gość: gdyby.pewnie szkoda ze tak sie nie stalo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Wiele jego prac poświęconych zostało żonie Jadwidze. Jak ten przepiękny "portret z rożkiem księżyca".
Wiąże się z nim pewna historia, pani Jadwiga wspomina, jak byli wtedy w Wiśle. Dwoje zakochanych ludzi. Los tak sprawił,że była widoczna zorza polarna. Oglądali wówczas spektakl koloru i światła, który kosmos być może urzadził specjalnie dla nich. W każdym razie to zdarzenie zrobiło na obojgu ogromne wrażenie, a rysunek pozostał jako pamiątka tamtej chwili.

"Portret Jadwigi z rożkiem księżyca" 2 XII 1968, rysunek ołówkiem 25x35.
 

 

W późniejszym wieku Konarski coraz częściej sięga po klasyczne tematy: martwa natura, kwiaty, pejzaż. Nie zostawił ich tak wiele i nie były właściwie typowe dla jego twórczośći. Z założenia przecież podobnie jak inni uczniowie Stacha z Warty tworzył z wyobraźni. A jednak w tych obrazach widać ręke mistrza. W końcu też chyba podjął wyzwanie impresjonizmu i sam namalował obraz w tym duchu.
"Staw w Tęczynku" 1982, olej na płótnie 47x65. (na zdjęciu widoczny fragmeny ramy, w którą jest oprawiony obraz).
  • awatar Gość: dla mnie osobiscie wieksza wartosc przedstawiaja obryzy -spotkan z natura?! gdy malarz rozstawia sztaluge przed malowanym -widokiem-to cos jak zejecie..utrwalenie chwili ktora byla.miejsca. calkiem inaczej widze obrazy -wyobrazen.czegos co powstaje we wnertzu czlowieka..to razej dla tych ,ktorych konkretnie interesujen te artysta jako czlowiek.takie obrazy wiele mowia o osobowosci malujacego..
  • awatar Gość: Dziękuję za wsparcie. ;]
  • awatar Paul RUNIGA: Witam, Dziękuję Ci ;) Salve...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

BŁYSKI
I
W tym jest wszystko, co może znieść milcząca w połogu,
gdy ból wyrysowany na skórze lancetem,
jak lont mknie siną krechą zapłonu
i zaburzy krwi nagłym fermentem.

Błyski na wodzie, o żmije ruchliwe -
w was ulotność tego, co teraz czuję,
nieunikniony kres w zgaśnięciu,
a równocześnie wieczność w nadistnieniu.
II
Bądź jak najszersza ty, przestrzeni, która wciąż rośniesz.
Kładę w ciebie rękę nie dowierzając sobie
i palcem po widzeniu sunę.
Z duszy, z ciała mnie wyłuskaj, z myśli obierz.

Ty mnie bezgłośnie, jak czarna topiel
jednym haustem możesz uciszyć,
ale - ponad to - gdzież twoja siła?
gdy nawet nieśmiertelne jest to, co teraz słyszę.

a czego nikt inny usłyszeć nie może,
bo w samotności mej najdoskonalszy
jest ten los wśród odbić ech w wyobraźni,
tak przeraźliwie zapisany - mój wieczny ciąg dalszy.
III
I któż zdoła zabić w moich oczach,
nie tylko w oczach, ale w ich mirażu
ten błysk wieczności? Niezaprzeczalnie
trwać będzie w przestrzeni to, - o czym marzę.

A gdy nade mną... (ach, nakryjcie chustą
moją twarz ze śladami strachu, bo ona
cały czas jest maską mnie samego, jak lustro,
nakryjcie moją twarz, gdy będę konać...)

To takie nieludzko nędzne, klęska zwierzęcia,
które chciało promienieć -
- ale jakże piękne pożegnanie dla mnie,
który musiałem jeść fałszu ludzkiego kamienie
i udawać sytego. Brzuch mej woli
operowany ze wszystkich pokus tego świata
- i tylko wieczność, wieczność błysku,
co na wodzie zwija się i rozplata,

tylko on... Nikt mi już nie uwierzy,
że to poznałem... Błysku, całe mistyczne twoje złoto
zabieram, bo wieczność
w ulotności objawia się - własnie - po to...

25 II 1977 ("Listy bez odpowiedzi"

  • awatar Gość: dosc trudne..jak na -rzeczywistosc pinger-nie dalej jak wczoraj musialem wyjasnic wydawalo by sie prosta rzecz..prosty opis."slowa w blekitne parasole monitora wrzucane" chyba malo ludzi-a szkoda-zastanawia sie nad tym co czyta-malo spostrzegaja ?! ktos kto zaglada na moja strone powinien zauwazyc ze tlem na monitorze sa blekitne parasole..wiec to taka-ale -mala przenosnia-latwy fakt do uchwycenia..a jednak..szkoda..tym bardziej tu..prawde mowiac -przewaznie czuje tego rodzaju-sztuke..do zrozumienia pelnego w tym przypadku musialbym zadac kilka pytan autorwi..tak tylko mialbym mozliwosc spojrzec jego -spojrzeniem..a tu..to sa bardziej jego glebokie wizje ...no coz..widocznie za duzo brakow mam w tym temacie..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

"WAZON" 1957, olej na desce 59x65.
Ten obraz, malowany grubym impastem zacwyca niezwykłym wyczuciem tworzywa. Swiatło, kolor i faktura szkła przenikają się tu i wzajemnie wzmacniają wrażenia sięgając prawie po granice abstrakcji. Niestety fotografia jest małym, tylko dokumentalnym zapisem dzieła.
 

 

Wiele prac Konarskiego to dzieła wybitne. "Nefretete", "Wieczna Kobiecość", "Pasjans", "Tęsknota za dzieckiem", "Srebrny akt" , "autoportret w pęknietym lustrze", cały cykl "Kryształów" i "Murów" i wiele innych,innych olśniewają nie tylko formą i mistrzostwem wykonania, ale też oryginalnością wizji. Warto wiedzieć, że jego obrazy znajdują godne miejsce w rękach kolekcjonerów dzie sztuki w USA i w Niemczech, obok Picassa, z którym śmiało może być porównywany. Cudze chwalicie, chciałoby się powiedzieć. Niestety, podobnie jak wiele innych pereł u nas, obrazy Konarskiego znajdują miejsce w piwnicach i magazynach. Muzea nie są zainteresowane kupem ani wystawianiem jego obrazów. O wartości jego dzieł wiedzą nieliczni, choć już za życia artysty za jego obrazy osiągały ceny rzędu tysięcy... dolarów.
Prezentowanie dzieł sztuki poprzez media jest zawsze ułomne i nie oddaje w pełni tego piękna i przekazu, jaki niesie oryginał. Na widza oddziałuje bowiem wiele elementów przekazu: kolor i faktura obrazu, których niesposób powielić nawet za pomocą najlepszych aparatów fotograficznych, ale także wielkość płótna mają ogromne znaczenie w przekazie.
 

 

Od tamtych czasów dzielą nas dziś już 3 pokolenia. Tym, żyjacym obecnie trudno zrozumieć co oznacza huk przewróconej szafy, stłumiony krzyk czy szum tłumu. Kolory, kształty, brzmienia i słowa budzą inne skojarzenia. Co oznacza niesienie ciężaru bezwładnego ciała gdy nadzieja na pomoc jest już tylko w modlitwie?
Co się czuje gdy trzeba zachować kamienną twarz, co znaczy widok odrapanych ścian? Dlaczego mury?
Sztuka czasów wojny, potem lat 50 -tych i 50-tych dotyka spraw ważnych i najważniejszych. wyrasta z ogromu cierpienia i współodczuwania jak chyba żadna inna. W końcu jednak chyba żadne pokolenie ani żaden człowiek nie może uciec przed konfrontacją ze śmiercią i cirpieniem, refleksją nad własną siłą i duchową kondycją. Dlatego nadal twórczość Konarskiego, bardzo poetycka, mówiąca nie wprost ale delikatnie trącająca struny uczuć, nadal porusza i przenika do głębi, zmuszając do myślenia.
  • awatar Bella Donica: M. Konarski niewatpliwie byl artysta wybitnym, wyczuwam w nim niedosyt malowania. Czasem odnosze wrazenie, ze nie zdazyl namalowac obrazu na miare swojego talentu.
  • awatar Marian Konarski: Przepraszam za "literówkę", chodzi oczywiście o lata 50-te i 60-te. Czas największych prześladowań politycznych.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›