• Wpisów: 229
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis: 212 dni temu, 11:43
  • Licznik odwiedzin: 74 807 / 3450 dni
 
konarski
 
Marian Konarski: Przesłanie tej sztuki jak się zdaje nie dla wszystkich jest jasne z bardzo prozaicznego powodu. Sam Konarski miał niezwykłą świadomość tego kim jest. Bardzo wcześnie, już jako dziecko wiedział, że chce być artystą i był nim bez przerwy od początku do końca życia. Nie cierpiał z powodu tzw. kryzysów twórczych, na które uskarżają się inni. Tworzył bardzo dużo, z wiarą , przekonaniem i pełnym zaangażowaniem. Jako młody twórca był świadomy swoich braków i cierpliwie cyzelował swój warsztat. Śmiało poszukiwał swojej twórczej drogi. Bardzo mocno umiał skupić się na samym procesie twórczym i dążył konsekwentnie do celu. We wspomnieniach z czasu okupacji pisze m.in, że podczas pracy nad „Studium holenderskim” kilkakrotnie szlifował farbę. Dość powiedzieć że jeden obraz malował 2 lata. Wojna i późniejsze życie nie szczędziły mu traumatycznych doświadczeń – pracując w konspiracji zajmował się fałszowaniem tzw. Kennkart, ratując w ten sposób wielu ludzi i był w wywiadzie, po wojnie jego żona zachorowała na dziwną, trwającą wiele lat chorobę, której nie umiano zdiagnozować i zmarła. Krytyka nie była też dla niego i jego sztuki przychylna. Mimo to rozwijał się cały czas z niezwykłą intensywnością. Co nim kierowało? Możemy zrozumieć to czytając jego wiersz „Testament”
Dzięki temu uporał się z doświadczeniami, z którymi wielu ludzi z jego pokolenia, a także następnych generacji nie uporało się do dziś.
Niestety owo „coś” wielu ludzi odkrywa wtedy gdy jest już za późno...

Nie możesz dodać komentarza.